Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
Misqa
Czy nigdy nie będzie temu końca? Moja myśl to ja: oto dlaczego nie mogę się zatrzymać. Istnieję, ponieważ myślę... i nie mogę powstrzymać się od myślenia. W tej samej chwili - to obrzydliwe jeśli istnieję, to tylko dlatego że brzydzę się istnieniem. To ja, to ja sam wyciągam się z nicości, do której pragnę podążyć: nienawiść, niesmak istnienia, to są także sposoby, abym istniał, abym zagłębił się w istnieniu. Myśli rodzą się poza mną, jak zawrót głowy, czuję, jak rodzą się poza moją głową... jeśli ustąpię, przejdą na przód, między oczy - a ja ustępuję zawsze, myśl rośnie, rośnie, i oto już, gotowa, ogromna, wypełnia mnie całego i od nawia moje istnienie. Moja ślina jest słodka, moje ciało ciepłe; czuję, że jestem mdły. Na stole leży scyzoryk. Otwieram go. Dlaczegóż by nie? Przynajmniej coś się zmieni. Opieram lewą rękę na bloku papieru i wymierzam nożem silny cios w dłoń. Ruch był zbyt nerwowy; ostrze ześlizgnęło się, rana jest powierzchowna. Krwawi. I Cóż teraz? Co się zmieniło?
— Jean-Paul Sartre - Mdłości
Reposted fromumieralam umieralam

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl